Bloog Wirtualna Polska
Są 1 268 092 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Droga

wtorek, 20 marca 2012 2:04

 

Indywidualność jest raczej drogą niż celem i raczej drogą jedyną niż najlepszą.

 

Friedrich Hebbel

 

 

Pewnego dnia małe cielątko musiało przeprawić się przez gęsty las, aby powrócić na swoje pastwisko. Ponieważ było to niezbyt rozumne stworzenie, poszło okrężną drogą, która wiodła przez wszystkie możliwe wzgórza i doliny.

 

Następnego dnia przechodził tamtędy pies i nie zastanawiając się długo, pobiegł ta samą ścieżką. Jakiś czas później pewien baran, zobaczywszy już przetartą drogę, poprowadził nią swoje stado.

 

Z czasem również ludzie mieszkający w okolicy zaczęli korzystać z tej ścieżki, która była bardzo kręta, wyboista i wiła się z lewa na prawo, biegła stromo pod górę i w dół.

 

Ludzie z trudem pokonywali wszystkie na niej przeszkody, nieustannie na nią narzekali i przeklinali, na czym świat stoi - całkiem zresztą słusznie. Ale nie uczynili nic, żeby zmienić ten stan rzeczy.

 

Korzystano z niej tak często, że w końcu stała się traktem handlowym, którym z wielkim mozołem ciągnięto biedne zwierzęta objuczone ciężkim ładunkiem. Przeprawa trwała trzy długie godziny, choć tę samą drogę można było spokojnie przebyć w pół godziny, gdyby tylko komuś przyszło to do głowy.

 

 

Minęło wiele lat i każdy skarżył się na ruch, który tam panował. Była to najgorsza z możliwych tras. Przez cały ten czas stary mądry las śmiał się w duchu, widząc, jak ludzie ślepo podążają ścieżką  wytyczoną przez małe cielę, nawet nie zastanawiając się czy to najlepszy wybór.

 

Tę opowiastkę zamieszczono w numerze 106 portugalskiego „Jornalinho”.

 

Pora zastanowić się czytelniku: lepsza droga bez drogowskazów, czy drogowskazy bez dróg?

 

 

Co dzień, gdy przejdziesz próg, jest tyle dróg co w świat prowadzą

I znasz sto mądrych rad co drogę w świat wybierać radzą

I wciąż ktoś mówi ci, że właśnie w tym tkwi sprawy sedno

Byś mógł z tysiąca dróg wybrać tę jedną...

 

 

Idź swoją drogą

na podstawie My way

 

:)


Podziel się
oceń
112
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Dojrzałość

sobota, 17 marca 2012 23:48

 

Problem dzisiejszego świata - rzekł Mistrz - polega na tym, że ludzie nie chcą dojrzeć.

 

Jeden z uczniów zapytał:

- Kiedy można powiedzieć, że ktoś jest już dojrzały?

- W dniu, w którym nie trzeba go w niczym okłamywać.

 

 

 Fot. Źródło: Autor nieznany, internet


Podziel się
oceń
68
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Narzekamy, bo...

niedziela, 04 marca 2012 23:59

 

- A ty jak się masz? - spytał Puchatek.

- Nie bardzo się mam - odpowiedział Kłapouchy. - Już nie pamiętam czasów, żebym jakoś się miał.

 

Alan Alexander Milne Kubuś Puchatek

 

 

A oto ciąg dalszy złotych myśli Kłapouchego:

 

 

Jeśli nie pamiętasz już czasów, kiedyś jakoś się miał, spójrz za siebie. Może zapodział ci się ogon.

 

Jeśli się okaże, że ogon się zapodział, wiedz, że ma pełne prawo ci brakować.

 

I nie zapominaj, że choć odzyskanie zapodzianego ogona sprawi ci ogromna radość, natychmiast zostaniesz na nowo przybity – do ogona właśnie.

 

Kubuś i przyjaciele - Gdzie jest ogon?

 

Zdrętwiały ogon można przywrócić do życia poprzez wytrwałe rozcieranie – dopóki znów nie zacznie Należeć.

 

Mamy ogon, ale...

 

Zdarzają się tacy, którzy życzą ci dobrego dnia. Jeśli ten dzień godzi się nazywać dobrym, co jest wątpliwe.

 

Nie dziw się jeżeli jutro spadnie porządny grad, rozszaleje się zamieć i licho wie co. To, że dziś jest ładnie, jeszcze nic nie znaczy. To jest zaledwie jakiś ślad pogody.

 

Wciąż pada śnieg. I mróz bierze. Jednakże nie mieliśmy ostatnio trzęsienia ziemi.

 

Tylko się nie dziw, jeśli twój dom nadal stoi na miejscu, choć wydawałoby się, że ktoś powinien był przyjść i go wywrócić. Być może liczą, że zrobi to wiatr... :)

 

 

Znasz tę bajkę? Nie. To posłuchaj melodii z naszego podwórka: 

 

 

Narzekanie Krzysztof Piasecki 

 

 

Prof. Bogdan Wojciszke postawił tezę, że Polacy są najsmutniejszym i najczęściej narzekającym narodem. Wyspecjalizowaliśmy się w licytowaniu, komu się gorzej powodzi.

 

Za porażki obwiniamy wszystkich wokół, prawie nigdy siebie.

 

Jeśli odniesiemy sukces, jesteśmy przekonani, że okaże się złudny i krótkotrwały.

Tych, którzy uważają inaczej, jest tylko kilkanaście procent: są  zwykle młodzi, dobrze sytuowani, otwarci na świat i często wyjeżdżają zagranicę. Po powrocie konstatują, że chyba nigdzie nie ma tylu ponuraków co u nas.

 


Prawie wszyscy Polacy popadli w depresje, mają maniakalno-depresyjno-obsesyjne osobowości - mówi o wynikach testów opracowanych w Polsce według amerykańskich kryteriów Jacek Santorski, psycholog biznesu. Badani z innych krajów czują się z reguły "lepiej niż zwykle". Polacy zaś "gorzej niż zwykle".

 

Dlaczego? Właśnie w ten sposób, usiłują zwrócić na siebie uwagę. Ofiara i największy cierpiętnik. Przecież w końcu ktoś musi zauważyć, w czym są najlepsi.

 


Tworzymy kulturę narzekania, w której wypada źle o świecie mówić, myśleć i czuć - tłumaczy prof. Wojciszke. To tak, jakby dla Polaków największą karą było samo życie.

 



Narzekamy, bo narzekają inni?

 

Tylko 23 proc. z nas uważa, że wypada głośno mówić o swoim szczęściu.

 

Narzekanie, płakanie i biadolenie jest mocno osadzone w naszej tradycji i obrzędowości, które w dużym stopniu wyrosły z kultury chłopskiej, a potem stały się normą towarzyską.

 

Nie bez znaczenia dla takiego nastawienia do życia jest także religia. Na przykład w protestantyzmie, jasno wytyczającym ludziom także ziemskie cele, nie ma miejsca na narzekanie - zauważa prof. Roch Sulima, antropolog kultury.

 

Wyraźna linia podziału wiedzie dziś w Polsce między zrzędzącymi a tymi, którzy z uśmiechem pokonują przeszkody.  

Ludzie nastawieni na osiągnięcie celu i odniesienie sukcesu nie mają czasu narzekać.

 

 

Rada Tygryska?

 

Dzień dobry!  - rzekł Tygrys do swojego odbicia w lustrze - Znalazłem kogoś zupełnie takiego samego jak ja. A myślałem, że więcej takich nie ma.

 

Ale co komu do tego, skoro i tak mniejsza o to? - powiedziałby Kłapouchy, a może zanucił?

 

 


Podziel się
oceń
116
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Smak i zapach pomarańczy

piątek, 02 marca 2012 23:33

 

Zapach kwiatu pomarańczy jest wonią bardzo specyficzną. Nie ma w sobie nic z delikatnej woni fiołków ani z powiewnego oddechu frezji, jest bardzo konkretny. Dyszy spełnieniem.



Tak o tym zapachu powiedział Jarosław Iwaszkiewicz.

 

 

Market. Mężczyzna bierze wolniutko do reki kolejny owoc pomarańczy, delikatnie obwąchuje i wkłada do koszyka…

 

Zawsze myślałam, że tylko ja tak kupuje owoce.

 

 

Wszechobecny zapach

 

Aromamarketing jest niebywale popularny wśród wielu firm działających na terenie Europy, Azji, Japonii, Północnej Ameryki i na całym świecie. Do nich należą: Lufthansa, Robinson Club, Obi, Spar, BMW, Opel, Honda, Mercedes-Benz, Rewe, FIAT, Holiday Inn, Renaissance Hotels, Karstadt Quelle, TUI, Daimler-Chrysler, ERA, British Airways, Bang & Olufsen i inne.

 

 

Według badań agencji Capital Research Group, w restauracjach wykorzystujących metody oddziaływania na powonienie u klientów, średni czek może być wyższy o 30% w porównaniu z restauracjami, które owych metod nie stosują.

 

 

W sklepach, w których podczas przedświątecznych wyprzedaży rozpylane były aromaty lasu iglastego i mandarynek, wielkość sprzedaży zwiększyła się o 22%.

 

 

Sieć kafeterii Starbucks opatentowała w USA sposób przyciągania klientów przy pomocy zapachu kawy.

 

 

Klientom w Galeries Lafayette w Paryżu stale towarzyszy jakiś zapach. W czasie specjalnych imprez promocyjnych pracownicy administracji w Galeries Lafayette zaczęli rozpylać w sklepie aromaty.

To pozwala nam oddziaływać na wszystkie ludzkie zmysły, w tym zmysł powonienia. - mówi Sebastien Tartaud, kierownik programu aromamarketingu Galeries Lafayette. Kiedy klienci przychodzą do sklepu, ich zmysły, poza powonieniem, pracują.

Klienci oglądają witryny, dotykają produktów, itd. Teraz mogą również wdychać zapachy. Badania wykazały, że aromat pozostawia w ludzkiej pamięci ślad na bardzo długi czas, kojarząc się z wizualnymi wrażeniami lub też z emocjonalnymi przeżyciami.

 

 

We Francji różnorodne punkty detaliczne aromatyzują już sale handlowe: jubilerską sieć Agatha, ekskluzywne butiki Colette, a nawet hipermarkety, np. Carrefour.

 

 

Producent ginu Gordon's napełnia aromatem jałowca sale brytyjskich kin w momencie, gdy są wyświetlane filmy reklamowe ginu, a marketingowcy Calvin Klein przyklejają próbki perfum do teatralnych biletów.

 

 

Duże sklepy i supermarkety chętnie nasycają sale handlowe aromatami świeżo pieczonego chleba czy owocowego placka. Podobne praktyki wykorzystuje znana na całym świecie firma "Louise Vitton". W nowo otwartym firmowym sklepie wykorzystywana jest obowiązkowa aromatyzacja sali handlowej specjalnie przygotowanym zestawem, opartym na subtelnym zapachu luksusowej skóry.

 

 

Francuska agencja turystyczna „Havas” stara się w swoich biurach oddawać atmosferę potencjalnych miejsc odpoczynku, używając w pomieszczeniach zapachu morskiego piasku i egzotycznych tropikalnych zarośli. 

 

 

Zasadę obowiązkowego perfumowania pokoi hotelowych już dawno przyswoiła sobie firma "Holliday Inn", jedna z największych sieci hotelowych na świecie. Okazuje się, że nic tak nie pomaga poczuć się w obcych ścianach jak u siebie w domu, jak aromat bułgarskiej róży w znikomej, ledwie uchwytnej zmysłem powonienia koncentracji. 

 

 

Obserwacje przeprowadzone w USA potwierdzają hipotezę, że w sklepach, w których wykorzystywany jest aromamarketing, klienci zatrzymują się średnio o 15-20% dłużej, aniżeli w sklepach pozbawionych aromatyzacji.

 

Zapach jest równie ważny, jak smak czy percepcja wzrokowa, jednak nie zawsze uświadamiamy sobie jego wpływ na nasze zachowanie. A ten jest niezwykle istotny...

 


Podziel się
oceń
13
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

poniedziałek, 25 września 2017

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

O moim bloogu

Ten, co przezwycięży siebie, zaiste silniejszym jest od tego, co tysiąc mężów w bitwie pokona

O mnie

Teresa Kiedrowska

Urodzona w Gdańsku. Absolwentka Zarządzania i marketingu Uniwersytetu Gdańskiego. Absolwentka Rachunkowości i finansów WSB w Gdańsku. Doświadczony handlowiec. Manager. Trener. Przedsiębiorca.


Lubię poznawać nowych ludzi i miejsca...


Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Statystyki

Odwiedziny: 150572

Lubię to